|
2009-01-19 | 21:29:19
skomentuj (5)
|
|
Gdyby chciało mi się tak samo mocno jak mi się nie chce to byłabym chyba najbardziej obowiązkowym człowiekiem na ziemi. A że raczej bardziej wyrażam dezaprobate niż szczere chęci, zostane przy posiadaniu tytułu najwiekszego lenia świata. Wiele dziwnych rzeczy zmuszana jestem czynić. Tak na przykład jak ręczne skanowanie komputera w celu uzyskania obrazu rzeczywistego wirusów na nim przebywających. Mimo wielce upartych bakterii nie poddaje się i dzielnie skanuje dysk twardy. :) Zmieniłam wyglad mojej wyszukiwarki. Jest imponujący, poniekąd, wiadomo, że czarny... A teraz moja psychodela: Nie chce mi się jechać z nimi, człowiekami tymi, mordami mrocznymi, nie chce mi się jechac z nimi, człowiekami tymi... Jest ktos kto wie o co chodzi. :*
Pozdrawiam psychodelicznie. ajrisz. |
|
2009-01-15 | 17:38:10
skomentuj (2)
|
|
Muzycznie i nastrojowo zaczynam kolejny akapit referatu na chemię. Axl Rose popisuje się swoją dość rozszerzoną skalą dźwiękową. Mam ciarki gdy słucham tej i innej i jeszcze następnęj piosenki. Na lekcji zostałam zapytana jakiej muzyki słucham, gdy odpowiedziałam zgodnie z prawdą, chyba mnie nikt nie zrozumiał. A raczej nikt nie wie co kryje się pod tajemniczymi nazwami typu stoner rock,czy post-grunge. I tak zostałam totalnie nie zrozumianą osobą w klasie. Jedna na milion... Dzień dobry. Dzisiaj humor dopisuje. Nawet podzielę się z Wami piosenką. :) http://www.youtube.com/watch?v=VWrK-0CwJr8 Zasłuchana ajrisz. |
|
2009-01-08 | 19:16:26
skomentuj (4)
|
|
Grożąc sama sobie zagłębiam się w mroki frustrującego dnia. I to wcale nie szkołą i ocenami jestem tak rozczarowana, jakby się zdawać mogło, a sobą sama i własnymi nadziejami, które jedna po drugiej jak domino spadają w przepaść. Ostrzegam się samą przed własnymi oczekiwaniami, ale to nic nie daje, bo przeciez kazdy chce marzyć. A gdy marzenia, które są ogólno dostępne, wystarczy tylko wyciągnąć po nie rękę, nie spełniają się, ja zostaję sfrustrowaną, złą, kolokwialnie mówiąc bardzo wkurzoną nastolatką. Mimo to nie zwalam każdych rozczarowań na wiek buntu. Doskonale wiem, że taki już jest mój charakter i nic na to nie poradzę. Niemniej jednak za każdym razem jestem wielce obrażona na świat za moje niepowodzenie, a dokładniej mówiąc za niepowodzenie mojego widzimisię. "Ten typ tak ma..." Dzień dzisiejszy dla ludzi przebywających ze mną, zapewne upłynął pod znakiem nie taniego thrillera, a nawet horroru pełnometrażowego. Przemawia przeze mnie sam Belzebub we własnej osobie. Tak jestem wściekła... Będę gryźć. aż się dziwię, że klawisze z mojej klawiatury nie poodpadały - z tak wielką siłą cisnę w nie mój ból. Pozdrawiam piekielnie. ajrisz. |
|
2009-01-05 | 18:00:15
skomentuj (1)
|
|
Drogi Kolego. Nikt Cię nie "zjedzie" za powierzchowność, zauważ, że oprócz Ciebie nie bywa tu nikt. Nie jest to strasznym problemem ujmującym mojej twórczości. Co więcej, cieszy mnie to, że aż jedna osoba czerpie jakiekolwiek przyjemności z czytania moich bzdur. Dziękuję za słowa uznania związane z wyborem koloru tła. Otóż czarny jest dla mnie czysto niebiański, paradoksalnie. Ujmująca głębia i niezależność koloru czarnego jest dla mnie światem mistycznym i niezgłębionym. :) Co do nazwy... Trafiłeś w samo sedno, drogi Kolego. Tak, jedynym i prawdziwym wytłumaczeniem dla nazwy bloga jest piosenka. T.Love - Ajrisz. Po prostu, jako fanka zespołu bardzo lubię ową piosenkę. I myslę, że miałam prawo wybrać sobie na nazwę dla bloga właśnie ten tytuł, tymbardziej, że optycznie również wygląda dość ciekawie, nie sądzisz? Połaczenie litery j i r obok siebie jest dość niespotykanym zabiegiem w języku polskim. ^^ Dzisiejszy dzień, jako ten pierwszy szary i rzeczywisty w tym tygodniu, przebiegł w budynku tortur i męczarni zadziwiająco szybko. Niestety powrót do domu był trochę bardziej przedłużony. Nieprzyjeżdżający autobus i -11oC sprawiły, że dziesięciominutowy postój na przystanku wydawał się być długimi godzinami. Poranny dojazd do szkoły wyglądał dośc podobnie, z tym że mróz był czternastostopniowy. Razem z towarzyszami podróży stwierdziliśmy, że jezeli dłużej postoimy to na pewno komus odpadnie nos, albo inna częśc ciała, jak kto woli... xD Dzisiejszy poniedziałek sprawił wrażenie lekkiego, niestety cały tydzień już nie wygląda tak kolorowo... Następuje mroczne wystawianie ocen, co równa się z natłokiem prac domowych, kartkówek, sprawdzianów i innych dziwnych rzeczy, które mają za zadanie sprawdzić moją, naszą wiedzę. Pociesza fakt, że to tylko oceny na półrocze... Pozdrawiam serdecznie. ajrisz. |
|
2009-01-04 | 14:55:28
skomentuj (1)
|
Mogłoby się zdawać, po komentarzu kolegi, że przyszłam tu tylko i wyłacznie po komentarze. Otóż nie. I jestem w pełni świadoma tego, że na mblog bloguje garstka ludzi. Za to według mnie (i jak zauwazyłam nietylko) może i garstka ludzi, ale z jakimi mozliwościami. Dzisiaj jest dzień wielkiej smuty. Biorąc pod uwagę ten czas i to, że niestety dziś mamy 4 stycznia, co oznacza nieunikniony koniec ferii świątecznych, każdy w pełni się ze mną zgodzi, że już jutro trzeba będzie wybrać się do budynku tortur i męczarni, zwanego dalej szkołą. Tysiące lat mogłoby mi zając użalanie się nad własnym losem bezbronnego ucznia w otchłani nauczycielskich wymagań lecz z nieoficjalnych doniesień wiadomo mi, że raczej nikogo to nie obchodzi. Szczerze mówiąc, gdy czytam takowe wypociny ludzi prawdziwie przejętych własnym nieszczęściem troche robi mi się głupio, bo przecież, z drugiej strony, wcale w szkole nie jest źle... i podobno jest dla naszego dobra. xD Reasumując, dzisiejszy dzień spędzam na słodkim lenistwie, ostatnim w tym miesiącu, czekając z utęsknieniem na nadchodzące ferie zimowe. Poczucie obowiązku, niestety, spycha mnie z tych leniowych torów wprost pod pędzący pociąg podręczników i nieodrobionych prac domowych... i to wszystko na jutro. Ach ja nieszczęsna... Pozdrawiam Was. Nadal nowa tu - ajrisz. |
|
2009-01-03 | 23:58:48
skomentuj (5)
|
|
Na nowy rok zwykle stawiam sobie postanowienia. I w tym poczyniłam takie starania, aby zmienić cokolwiek. Oprócz adresu e-mail, który zmieniłam, postanowiłam równiez poprowadzić bloga. W moim wydaniu zwykle prowadzenie bloga kończyło się po dwóch nieudanych notkach, które w założeniu miały zmienić świat. Ale nie zmieniały, a ludzi , którzy je czytali wcale nie przybywało. Tak rozgoryczona i nie podniesiona na duchu kasowałam nieszczęsnego bloga myśląc sobie "Byłeś ostatni, gnojku." Jednak losy zwykle toczyły się tak, że po kilku nudniejszych dniach postanawiałam "zrobić coś" i zwykle kończyło się na logowaniu do nowego serwera w celu pisania bloga, który w zamyśle miał "otworzyć ludziom oczy". Idąc w ślady nieznanej koleżanki postanowiłam prowadzic bloga o zwykłych, moich rzeczach. W nawiasie dodam, że ten blog ma mi pomóc utrzymać się w pewnym postanowieniu, które bądź co bądź, wstydliwe jest, niestety. I tak, poniekąd już wprawiona w tego typu twórczość, stałam się debiutantką dzisiejszego dnia, bądź nocy, jak kto woli. Nie błagam o komentarze i nie obiecuję, że za takowe się odwdzięczę, chociaż postaram się na pewno. Miło by mi było gdybym logując się następnym razem napotkała się na kilka miłych słów z Waszej strony. W nowym roku życzę szczęścia i pomyslności. Nowa tutaj - ajrisz. |
- Styczeń - 2009
