|
2010-06-18 | 00:42:13
skomentuj (4)
|
|
Wiele minut minęło od kiedy ostatni raz napisałam "coś". Akurat dzisiaj nie mam czasu w ogóle, ale jakoś najlepiej wychodzi pisanie kiedy człowiek zmęczony, po całodniowej bieganinie w pogoni za pieniądzem... Nic się nie zmieniło, oprócz tego, że absolwentką jestem i dobrze mi z tym, dopóki wyniki nie przyjdą. A jak przyjdą to je pogonię. Mechaniczne skrzyneczki cyfrowe, odpychająco nie łączą tego co powinny, w gruncie rzeczy one same nie łączą, a łączy je przycisk zielonego przytaknięcia na chęć połączenia takowego. Nie zmuszę zielonego by chciał połączenie poprzez mechaniczną skrzyneczkę cyfrową wykonać. A źle mi z tym. Zielony z perfekcyjną frekwencją jest nieosiągalny, co czyni połączenie poprzez mechaniczną skrzyneczkę cyfrową jeszcze bardziej wnikliwie nieznośne. A przez to nie tylko nieznośne staje się połączenie, ale i ja. Co w rezultacie daje szansę zabłyśnięcia czerwonemu przyciskowi antypatii, który, jako że przyciskany z pewną dozą zgrozy, zaistniał jako broń ostatecznie końcowa - dająca ulgę nie wieczną. A mimo to, jak nieznośna byłam tak jestem. ajrisz. |
- Czerwiec - 2010
